W przypadku oskarżenia o morderstwo, gdzie nie ma ciała, ani świadków, programistę Hansa Reisera najbardziej pogrąża sposób w jaki zachowywał się w dniach i tygodniach po zaginięciu jego żony. Czy "obrona geeka" wystarczy?
Teraz, po pięciu miesiącach zeznań, dwunastoosobowa ława przysięgłych będzie musiała odpowiedzieć na pytanie, czy sposób w jaki zachowywał się Reiser podczas policyjnego śledztwa jest wystarczającym powodem, by go skazać. Tak naprawdę będą musieli ocenić jego "obronę geeka".
- Przysięgli zastanawiają się, czy jest po prostu dziwny z zewnątrz - powiedział Richard Waites, psycholog i adwokat z Los Angeles, - czy też jest dziwny z zewnątrz i zepsuty w środku.
Aby się bronić, twórca systemu plików ReiserFS zeznawał i pokazywał się jako klasyczny geek: inteligentny, pełen obaw, walczący z systemem, wycofany społecznie i czasem logiczny aż do granic absurdu.
Ciąg dalszy na stronie technologie.gazeta.pl.














Czy został skazany że piszesz “zabił”? Nie słyszałeś o domniemaniu niewinności czy może wiesz coś czego nie wie sędzia i ława przysięgłych?
albo jestem ślepy albo za długo dziś siedze przed kompem, nie zauważyłem “?”, sorki
W feedzie RSS nie ma znaku zapytania.
Mimo wszystko niezły gość z niego :-P
[...] Słynny programista, Hans Reiser został uznany winnym zamordowania swojej żony Niny Reiser i skazany na 25 lat pozbawienia wolności. Proces toczył się ponad pół roku, a śledztwo nie wykazało stuprocentowych dowodów. Opierało się ono na analizie dziwnego zachowania oskarżonego. [...]
Dodaj komentarz