Nie wiem czy w ogóle będzie kogoś interesowało co tu pisze ale napiszę.
Urodziłam się pewnego pięknego popołudnia(18.45) zapewne darłam się w niebogłosy ale tego nie pamiętam Jak rodzice przywieźli mnie do domu siostra nie mogła mnie wygrzebać z tych wszystkich koców becików itp. bo byłam bardzo malutka (z resztą nadal do największych nie należę). Pamiętam jak byłam jeszcze malutka przystriłam swoje łóżeczko papierem toaletowym (fajny pomysł, nie?) ale moim rodzicom się to nie spodobało i dostałam lanie Byłam bardzo ślicznym, słodkim dzieckiem (dalej jestem śliczna i słodka) ale dosyć psotnym Pierwsza miłość pojawiła się w przedszkolu miał na imię Kamil i codziennie przynosił mi cukiereczki, raz nawet dał mi buzi Mój pierwszy pocaunek w 4 klasie podstawówki z chłopakiem o imieniu Marcin Pierwszy poważny związek (z Kubą) zaczął się na początku gimnazjum i trwał 2,5 roku, rozpadł się bardzo cierpiałam aż pojawił się Kamil z którym jestem obecnie (już 1,5 roku) W między czasie pojawiali się jeszcze inni ale nie są tak ważni wymienienia ich tutaj.
Nie wiem co mogę jeszcze napisać. Może na razie wystarczy. Jak przypomni mi isę coś ciekawego do dopiszę
A tak przy okazji zauważyłem, że w poście Qrczaka jest najwięcej uśmiechów I chyba potwierdzą, się moje słowa, że tego człowieka nigdy nie widziałem smutnego. On się zawsze śmieje.... z byle czarnej dziury
Życie jest dziwne. Jak patrzę wstecz to widzę siebie piszącego programy w Pascalu pod MS-DOSem lub w Delphi 6 pod Windowsem 98 SE - sam w domku - cicho i spokojnie. A teraz? Nie ma chwili spokoju. Telefony, praca, ludzie - mnóstwo ludzi..... a najgorsze jest to, że wszyscy, którzy są warci poznania są tak daleko i rzadko się widujemy. Ale może to jest właśnie to co sprawia, że dana osoba staje się tak wspaniała? Bo nie widujemy Jej codziennie?
Jeśli wszyscy zaczynają od "pewnego dnia..." itp. no to ja też zacznę podobnie :) Więc...
W ostatni, prawdopodobnie słoneczny dzień wakacji o 2 nad ranem przyszła na świat mała dziewczynka... Tak byłam nią ja. Pewnie płakałam, a raczej wydzierałam się na cały szpital jak każde dziecko, ale pewnie byłam przesłodkim maleństwem^^ W końcu zaczęłam wymawiać pierwsze słowa, a pewnie pierwszym było "mama" później nauczyłam się chodzić na czworakach... A następnie już chodziłam na własnych, grubiutkich nózkach trzymając się czegoś aby nie spać na dupcię^^ I tak jakoś wyszło, że byłam starsza. Opiekowała się mną babcia bo rodzice pracowali :) Och, babcia do dzisiaj mówi "a jeszcze tak niedawno byłaś taka mała a teraz jesteś wyższa ode mnie" :P Alez ja wcale nie jestem taka duża:P No więc kontynuując... Zaczęłam pomagać babci, rodzicom.... Mieli dzięki mnie wiele radochy i świat był dla nich bardziej kolorowy^^ Zaczęłam poznawać nowych ludzi. Pierwszy dzień w przedszkolu przezyłam ciągle płacząc, jednak później nie chciałam z niego wychodzić^^ Było tam tyle zabawek, ach x) Dużą rolę w moim zyciu grała muzyka :P Mam nawet film jak byłam mała... Wtedy już śpiewałąm i tańczyłam. I tak lata biegły... Poszłą do szkoły poznałam jeszcze więcej nowych ludzi, wszyscy byli starsi. Szliśmy z tytami pełnymi słodyczy na salę gimnastyczną gdzie starsze dzieci przygotowały przywitanie dla nas (a tak na prawdę w duchu myślały "następne dzieciaki w budzie). Byłam starsza, więcej nauki, lepsze stopnie, inna figura, uczesanie itp :) Aktualnie jestem w 1 klasie gimnazjum i rozpoczęłam nowy rozdział w moim zwariowanym życiu :)) Kolejni ludzie, nowa szkoła, dużo nauki, humory i zwykła lub niezywkła codzienność. To może trochę o teraźniejszej mnie:P Więc jestem zwariowaną, zabawną i pełną energii dziewczyną :) Tak mówią znajomi no i ja saba lubię się śmiać :)) Mam dużo pomysłów, zajmuję się większością spraw organizacyjnych dotyczących szkoły, klasy itp. Lubię śpiewać i tańczyć. Gram na keyboardzie i gitarze klasycznej, a chciałabym na skrzypcach lub flecie x) Występuję w konkursach grając lub śpiewając. Uczę się angielskiego, chcoiaż chciałabym zacząc nowy język. Ale może lepiej zakończe pierwszy i zacznę drugi :P Lubię podróże, nigdy nie byłam za granicą a bardzo bym chciała zwiedzić różne zakątki świata. Interesuję się fotografią więc mogłabym zrobić dużo przecudnych zdjęć^^ Do niedawna marzyłam aby zostać psychologiem i jako wolontariuszka pojechać do Afryki. Jednak niedawno stwierdziłam, że zawód psychologa nie całkiem mi się opłaca. Myślałam także nad aktorstwem bo uwielbiam grać w różnych przedstawieniach i innych rzeczach tego typu. (chyba będę nadużywać słową "myśleć":P) Następnie myślałam o medycynie a później zdanie do policji kryminalnej, tam chciałabym robić sekcje zwłok. wiem dziwna jestem :P Nie przepadam za biologią i nie wiem czy wyjdzie^^:P Jednak ostatnio zastanawiam się nad pracą dziennikarki, ale dziennikarki, która będzie pisać artykułuy do gazety :P Np. odpowiadać na listy zbulserwowanych, samotnych, smutnych kobiet, mężczyzn, młodzieży :) No to chyba tyle... a no i lubię herbatę z cytryną :P
hah, Maksymus007 to ja, prawie dorosły i prawie pełnoletni już chłopaczek, który życie zaczął w miejscu pracy swojego ojca, a skończy je pewnie gdzie indziej... (oby )
jako dziecko miałem pasję i byłą nią matematyka, co zaowocowało skróceniem edukacji o rok.
Co do komputera, to moja przygoda zaczęła się po powrocie z wakacji bodajże miałem 9 lat - ja wracam, a w domu komputer. Tydzien potem powiedziałem sławetne zdanie, które moja mama wypomina mi do tej pory.
Mianowicie "mamo, a może jednak lepiej sprzedajmy ten komputer?"
Czas gimnazjum to była szkoła życia - taka prawdziwa. Dowiedziałem się dlaczego nie zdążę do szkół mimo, że w tramwaju jestem o 7:57, że wracając piechotą mogę zaoszczędzić na bilecie. Że młode hormony w człowieku potrzebują rozładowania i że mimo wszystko wizją uprawiania seksu ze wszystkimi w każdym miejscu jest taka...no niezbyt rzeczywista
Poznawanie świata przeplata się z poznawaniem kompa. Pierwsza strona w HTMLu. Pierwsza książka o JavaScripcie...wymęczona długo na urodziny, po udowodnieniu, że znam HTMLa i JavaScript jest kolejnym etapem rozwoju; Pascal. Borland; Pierwsze dokonania, niesamowita duma po napisaniu kalkulatora...i niesamowity dół psychiczny z gdy zobaczyłem, że ta wiedza wiele nie jest warta.
Koniec gimnazjum, wakacje i walka o liceum. Egzaminy, stresy.
Wakacje szczyt marzeń...pierwszy poważny kontakt z alkoholem, z dziewczyną, z ogniem, pierwsze spalone pół kilo saletry z cukrem w drewnianym domku na oczach połowy obozu...
I głupie i dziecinne zachowanie...i jak ja sobie przypominam niektóre moje jazdy w stosunku do mojej ówczesnej sympatii..to aż się wstydzę o tym myśleć
Liceum to czas konfrontacji, umiejętności. Poznałem genialnych informatyków, okazało się, że nie tylko ja umiem i lubię programować. Zająłem miejsce guru C++ u boku guru informatyki teoretycznej, .NETu i PHP. Zazdrościłem i do tej pory zazdroszczę tym ludziom umiejętności, wiedzy... i wstydzę się, że tak naprawdę niewiele umiem...
Na koniec mogę napisać o mojej przygodzie z informatyka pt. MWPZ 2005 - Mistrzostwa Wielkopolski w programowaniu zespołowym, Poznań 2005. Pierwsze spotkanie z wielkim światem informatyki, ze stosami darmowych kanapek i ludźmi, którzy na szybach w autobusach pisali długie wzory...uścisk dłoni Wolskiego (kojarzy go ktoś?), zaszczytne miejsce w ostatnie 30stce
Czego się nauczyłem przez życie? Że ufać komuś od razu oznacza słabość, że zaufać można dopiero, gdy ta druga osoba zaufa najpierw, trochę paradoksalne, ale prawdziwe.
Nauczyłem się szanować zdanie innych i tego cholernego czegoś, że nie można być dobrym we wszystkim... a szkoda
Pomogła: 10 razy Wiek: 20 Dołączyła: 01 Mar 2004 Posty: 1282 Skąd: Zduńska Wola/Łódź
Wysłany: 2007-03-09, 19:01
Skoro temat odzyl.. po roku moge napisac dalsza czesc..
Przez ostatni rok wielkie zmiany. Wydoroslalam. Stalam sie samodzielna. W kwietniu ubieglego roku zakonczylam trwajacy 3 lata zwiazek, z czlowiekiem, ktorego naprawde bardzo kochalam, ktory nauczyl mnie zycia. W momencie, gdy Jego swiat sie walil.. ale nie moglam inaczej.. nie chcialam oszukiwac nikogo.. juz Go chyba nie kochalam. Chcialam zebysmy byli przyjaciolmi... pojechal na odwyk, wrocil po kilku miesiacach z nadzieja na kolejna szanse. nie dalam. Rozdzial zamkniety.
Wakacje pelne wrazen. wyjazd z chlopakami aby odreagowac caly stres, oderwac sie od zycia.. chociaz tylko tydzien, to najlepsze wakacje w zyciu. Male miasteczko, jezioro, osrodek wedkarski, a tak moze ciezyc..
W sierpniu poszlam do pracy. To byla trudna decyzja, ale wiedzialam ze musze. 20 stycznia studniowka- kolejny dzien ktory bede zawsze wspominac.. 28 stycznia zdecydowalam sie zakonczyc prace- trzeba sie uczyc. Ostatni dzien. I wlasnie tego dnia, konczacego pewien etap - zmarł mouj ukochany dziadziuś..
Od 8 miesiecy jestem strasznie szczesliwa. Z kims, kto przywrocil mi wiare w zycie, i pokazal, ze to co wytrzymywalam przez 3 lata, to byly meczarnie.. Czlowiek, ktory akceptuje mnie taka jaka jestem. Pozwolil zapomniec.. i nauczyl na nowo sie smiac.
A On? nie chcial byc przyjacielem.. 2 miesiace po naszej ostatniej rozmowie, kiedy powiedzial "bądź szczesliwa", juz nie zyl.. obwiniam sie do dzis.. wiem, ze gdybym z nim zostala.. nie chce wierzyc, ze zabil sie sam, ze specjalnie wstrzyknal sobie za duzo..
A teraz? za 2 miesiace matura. siedze w domu i sie ucze. zycie plynie dalej. Plany na przyszlosc? Zdac mature, dostac sie do łodzi - psychologia, pedagogika - znalezc mieszkanie i wyniesc sie z domu, gdzie szanuje sie mnie mowiac "zamnkij ryja swinio.".. czesto placze, tak. ale wierze, ze wytrrzymam i bede calkowicie szczesliwa..
_________________ 29.01.1985 - 24.11.2006 Na zawsze w pamięci.. [']
Patrycju, to co napisałaś bardzo mi się podobało Myślę, że gdy przetrwam rok na tym forum napiszę coś... Coś co będzie ciekawsze niż moje ostatnie 'opowiadanie'. Życzę ci żebyś jak najlepiej napisała maturę, dostałą się na studia Sama bym chciałą iśc na psychologie, ale jeszcze trochę czasu przede mną, nie będę się tym martwić. Lepiej innymi rzeczami.
Dzień bez herbaty jest dla mnie dniem straconym. Uwielbiam herbatę. Mogę ją pić i pić. Z cytryną czy bez, ciepłą lub zimną. Przepyszna. Wolę ją od wszelakich innych napoi... no jest jeszcze piwo ze Spiża, które uwielbiam.
A co u mnie słychać? To co zawsze. Siedzę, żyję i się uczę tego co lubię a nie to co mi nakazuje uczelnia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum