Powiedzmy, że przychodzi do Was koleżanka i chcecie się pochwalić swoimi umiejętnościami kulinarnymi. Nie umiecie gotować? Aaa, to się akurat świetnie składa. Bo w prosty sposób możecie wyczarować danie, które podbije najtwardsze serca koleżanek.
Wykwintną potrawą na dziś będzie: Łosoś a'la Torvalds. Biografie tego nie podają, ale kiedy Torvalds poznawał swoją żonę, Tove, przygotowywał jej właśnie łososia w podobny sposób. Podejmował w ten sposób nie lada ryzyko. Pamiętajmy, że Tove jest sześciokrotną mistrzynią Finlandii w karate... biedna dola Torvaldsa gdyby łosoś nie był smaczny.
Jak się okazuje JEST, więc podamy i wam przepis. Może ktoś z was stanie się dzięki niemu następcą Torvaldsa? No to zaczynamy ...
Skład:
- Płaty łososia wędzonego
- chleb
- kilka listków świeżej mięty (jako dekoracja)
Sos:
- 1/2 małego jogurtu naturalnego
- 1/2 małej śmietany
- koperek
- 2 ząbki czosnku
- 1 żółtko (#exclude <h5n1>)
- sól
- świeżo zmielony pieprz
Przygotowanie:
Do salaterki wlewamy jogurt i śmietanę. Wszystko ucieramy. Wkompilowywujemy żółtko i ucieramy na jednolitą masę. Siekamy koperek, wyciskamy czosnek i doprawiamy solą i pieprzem (pieprzu powinno być dużo i MUSI być świeżo i nie za drobno mielony). Mieszamy wszystko. Bierzemy kromkę chleba i z miąższu wycinamy prostokąty, które obustronnie smarujemy sosem i owijamy w płat łososia. Przybieramy na wierzchu listkami mięty lub pietruszki (opcjonalnie) oraz możemy skropić cytryną :)





















