Forum otwartych umysłów
Forum dla wszystkich i o wszystkim, a zwłaszcza dla tych co mają otwarty umysł.

| FAQ |  Szukaj |  Użytkownicy |  Grupy |  Mapa Google |
| Rejestracja |  Zaloguj |  Album |

Poprzedni temat «» Następny temat
Płatne studia
Autor Wiadomość
Patrycja 



Znak zodiaku:
wodnik

Pomogła: 10 razy
Wiek: 20
Dołączyła: 01 Mar 2004
Posty: 1282
Skąd: Zduńska Wola/Łódź
Wysłany: 2007-11-07, 09:27   

zadaszonyRYNEK napisał/a:
Wzięcie pożyczki na jakieś 4lata po 600zł miesięcznie daje nam obowiązek spłacania tych pieniędzy w systemie 300zł/miesiac. To chyba nie jest problem gdy po dwóch latach zaczniemy pracować w zawodzie.

a skad masz pewnosc ze ta praca bedzie? zreszta- zaczynac od splacania kredytu.. ja dziekuje.
_________________
29.01.1985 - 24.11.2006 Na zawsze w pamięci.. [']

szczęśliwa z A.
 
 
 
~Qrczak 
Muminek
!! HOKAGE !!



Znak zodiaku:
lew

Pomógł: 30 razy
Wiek: 23
Dołączył: 28 Lut 2004
Posty: 3346
Skąd: Óć
Wysłany: 2007-11-07, 10:02   

niestety Pati ma tutaj rację. to się fajnie tak mówi "a se wezme pożyczkę, to potem jak będę mieć robotę to sobie spłacę".
ale nikt tej pewności nie daje że tą pracę dostaniesz (albo przynajmniej taką pracę, z której będziesz miał możliwość oddać)
swoją drogą nie wiem czy jakiś bank da tak po prostu taką pożyczkę na 4 lata po 600 zł na miech(mogę się mylić, jeśli tak to poprawcie mnie :) ).
jest co prawda coś takiego, jak pożyczka studencka (tak to się chyba zwie), którą dają niektóre banki, ale aby ją dostać też nieźle trza się nabiegać (a i tak jest spore pstwo że nie dostanie się jej - zwłaszcza gdy będą płatne studia, to wtedy się wszyscy rzucą na to :) )
_________________
 
 
 
 
zadaszonyRYNEK 
Bobek



Znak zodiaku:
baran

Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 41
Wysłany: 2007-11-07, 14:30   

No niestety takie rozwiązanie nie było by ani prostsze, ani wygodniejsze. Dyskutujemy jednak o dyscyplinowaniu studentów i zmobilizowania ich do działania. Jest to jakiś sposób. Puki co jest jak jest i chyba nie należy narzekać.
_________________
zapraszam na forum Entera
po prostu Guz?
http://kerwenmesztel.bloog.pl
 
 
 
overclocker 
Bobek



Wiek: 22
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 7
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-07, 19:33   

Patrycja napisał/a:
zadaszonyRYNEK napisał/a:
Wzięcie pożyczki na jakieś 4lata po 600zł miesięcznie daje nam obowiązek spłacania tych pieniędzy w systemie 300zł/miesiac. To chyba nie jest problem gdy po dwóch latach zaczniemy pracować w zawodzie.

a skad masz pewnosc ze ta praca bedzie? zreszta- zaczynac od splacania kredytu.. ja dziekuje.


I to jest muszę przyznać niewątpliwa zaleta płatnych studiów i systemu kredytów studenckich. Płatne studia gwarantują, że przyszły student dwa razy się zastanowi zanim wybierze studia, których ukończenie nie jest żadnym atutem na rynku pracy. Zadziwia mnie jak wielu ludzi uważa, że w dzisiejszych czasach studia po prostu trzeba mieć, nie ważne jakie po prostu trzeba. A dlaczego trzeba(?), a bo tak w telewizji mówią, tak radzą rodzice itd. Gdyby studia były płatne (do czego specjalnie entuzjastycznie nie podchodzę, po prostu probuję być obiektywny) niewiele osób szło by na studia tylko po to, aby sobie postudiować tzn. przedłużyć młodość, poznać nowych ludzi, uciec przed wojskiem, lub też podnieść samoocenę ("patrz ja jestem studentem, a ty nie" – jak ja tego nienawidzę :x ). Jeśli ktoś idzie na studia tylko z wyżej wymienionych powodów to niech płaci (a jeśli ktoś wybrał filozofię, teologię, politologię... to jasne jest, że idzie na studia tylko z powodów wyżej wymienionych).

Studia nie są niezbędne. Prawdą jest o czym się nie mówi bo to nie popularne i ludzie nie chcą tego słuchać (a w telewizji mówią tylko o tym co ludzie chcą usłyszeć), że operator koparki lub operator wózka widłowego jest poszukiwany na rynku pracy (a zarobki są naprawdę dobre szczególnie za granicą) natomiast absolwent socjologii, politologii resocjalizacji, marketingu i zarządzaniu lub historii sztuki NIE. Sam kiedyś planowałem zrobić kurs operatora wózka widłowego (tak na wszelki wypadek nie wiadomo co się może w życiu przydać) i może jeszcze zrobię jak znajdę czas :D . Ja rozumiem, że można mieć zainteresowania, których nijak nie można odnieść do przyszłego zawodu, ale nie trzeba od razu tego studiować. Ja swego czasu pasjonowałem się historią, ale historii równie dobrze mogę się nauczyć sam, a studia mi do tego nie potrzebne.

Obecnie głównym problemem jest to, że większość ludzi w Polsce (a np. w Izraelu, Japonii, Chinach, Korei Południowej z tego co wiem jest zupełnie odwrotnie) wybiera kierunki po ukończeniu, których mają małe szanse na podjęcie pracy w wyuczonym zawodzie, a w przypadku kierunków takich jak filozofia nie mają żadnego zawodu. To jeszcze pozostałość po komuniźmie, wtedy każdy z wyższym wykształceniem mógł liczyć na państwową posadę jako pracownik umysłowy (tzn. zrób kawę prezesowi, a czy się stoi czy sie leży... byle kawka na czas była).

A na koniec pytanko kontrolne dla wszystkich tych, którzy uważają, że studia są niezbędne: Czy wiecie ile może zarobić miesięcznie operator maszyny utwardzającej asfalt (studia, a nawet matura do tego nie potrzebne) szczególnie teraz gdy większość tych ludzi wyjechała do Wielkiej Brytanii? Jest to kilka tysięcy złotych na rękę (nawet 6000 jeśli się za***prza i bierze nadgodziny). Wystarczy tylko rozejrzeć się trochę, a nie łykać tą całą papkę medialną o wyścigu szczurów (jest sporo dobrze płatnych zawodów, w których żadnego wyścigu nie ma).

Ja bym zamiast płatnych studiów (w ramach oszczędności dla uczelni) proponował wysróbowane warunki otrzymywania stypendiów dla studentów kształcących się w zawodach niespecjalnie poszukiwanych przez pracodawców (kształcenie ludzi w takich zawodach to kiepska inwestycja dla państwa). Natomiast dla studentów filozofii oraz teologii płatne studia (bez możliwości ubiegania się o stypendium).
_________________

 
 
Paszczak000 



Znak zodiaku:
panna

Zaproszone osoby: 54
Pomógł: 92 razy
Wiek: 22
Dołączył: 27 Lut 2004
Posty: 6755
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-07, 19:38   

overclocker napisał/a:
A na koniec pytanko kontrolne dla wszystkich tych, którzy uważają, że studia są niezbędne: Czy wiecie ile może zarobić miesięcznie operator maszyny utwardzającej asfalt (studia, a nawet matura do tego nie potrzebne) szczególnie teraz gdy większość tych ludzi wyjechała do Wielkiej Brytanii? Jest to kilka tysięcy złotych na rękę (nawet 6000 jeśli się za***prza i bierze nadgodziny). Wystarczy tylko rozejrzeć się trochę, a nie łykać tą całą papkę medialną o wyścigu szczurów (jest sporo dobrze płatnych zawodów, w których żadnego wyścigu nie ma).

Ja wiem :] I napiszę więcej z mojego doświadczenia. Sam wiem ile mi dał fakt, że porzuciłem studia na rzecz własnej nauki w domu oraz pracy ;-) Jak szedłem na rozmowę kwalifikacyjną to usłyszałem kilka ciekawych zdań:
Kod:
Chcesz mieć pracę czy być magistrem?
Na studiach nie nauczą Cię tego, co tutaj poznasz w tydzień.

Oczywiście tyczy się informatyki. O reszcie nie piszę ;-)
_________________
 
 
 
 
zadaszonyRYNEK 
Bobek



Znak zodiaku:
baran

Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 41
Wysłany: 2007-11-07, 19:51   

overclocker napisał/a:
Patrycja napisał/a:
zadaszonyRYNEK napisał/a:
Wzięcie pożyczki na jakieś 4lata po 600zł miesięcznie daje nam obowiązek spłacania tych pieniędzy w systemie 300zł/miesiac. To chyba nie jest problem gdy po dwóch latach zaczniemy pracować w zawodzie.

a skad masz pewnosc ze ta praca bedzie? zreszta- zaczynac od splacania kredytu.. ja dziekuje.


I to jest muszę przyznać niewątpliwa zaleta płatnych studiów i systemu kredytów studenckich. Płatne studia gwarantują, że przyszły student dwa razy się zastanowi zanim wybierze studia, których ukończenie nie jest żadnym atutem na rynku pracy. Zadziwia mnie jak wielu ludzi uważa, że w dzisiejszych czasach studia po prostu trzeba mieć, nie ważne jakie po prostu trzeba. A dlaczego trzeba(?), a bo tak w telewizji mówią, tak radzą rodzice itd. Gdyby studia były płatne (do czego specjalnie entuzjastycznie nie podchodzę, po prostu probuję być obiektywny) niewiele osób szło by na studia tylko po to, aby sobie postudiować tzn. przedłużyć młodość, poznać nowych ludzi, uciec przed wojskiem, lub też podnieść samoocenę ("patrz ja jestem studentem, a ty nie" – jak ja tego nienawidzę :x ). Jeśli ktoś idzie na studia tylko z wyżej wymienionych powodów to niech płaci (a jeśli ktoś wybrał filozofię, teologię, politologię... to jasne jest, że idzie na studia tylko z powodów wyżej wymienionych).

Studia nie są niezbędne. Prawdą jest o czym się nie mówi bo to nie popularne i ludzie nie chcą tego słuchać (a w telewizji mówią tylko o tym co ludzie chcą usłyszeć), że operator koparki lub operator wózka widłowego jest poszukiwany na rynku pracy (a zarobki są naprawdę dobre szczególnie za granicą) natomiast absolwent socjologii, politologii resocjalizacji, marketingu i zarządzaniu lub historii sztuki NIE. Sam kiedyś planowałem zrobić kurs operatora wózka widłowego (tak na wszelki wypadek nie wiadomo co się może w życiu przydać) i może jeszcze zrobię jak znajdę czas :D . Ja rozumiem, że można mieć zainteresowania, których nijak nie można odnieść do przyszłego zawodu, ale nie trzeba od razu tego studiować. Ja swego czasu pasjonowałem się historią, ale historii równie dobrze mogę się nauczyć sam, a studia mi do tego nie potrzebne.

Obecnie głównym problemem jest to, że większość ludzi w Polsce (a np. w Izraelu, Japonii, Chinach, Korei Południowej z tego co wiem jest zupełnie odwrotnie) wybiera kierunki po ukończeniu, których mają małe szanse na podjęcie pracy w wyuczonym zawodzie, a w przypadku kierunków takich jak filozofia nie mają żadnego zawodu. To jeszcze pozostałość po komuniźmie, wtedy każdy z wyższym wykształceniem mógł liczyć na państwową posadę jako pracownik umysłowy (tzn. zrób kawę prezesowi, a czy się stoi czy sie leży... byle kawka na czas była).

A na koniec pytanko kontrolne dla wszystkich tych, którzy uważają, że studia są niezbędne: Czy wiecie ile może zarobić miesięcznie operator maszyny utwardzającej asfalt (studia, a nawet matura do tego nie potrzebne) szczególnie teraz gdy większość tych ludzi wyjechała do Wielkiej Brytanii? Jest to kilka tysięcy złotych na rękę (nawet 6000 jeśli się za***prza i bierze nadgodziny). Wystarczy tylko rozejrzeć się trochę, a nie łykać tą całą papkę medialną o wyścigu szczurów (jest sporo dobrze płatnych zawodów, w których żadnego wyścigu nie ma).

Ja bym zamiast płatnych studiów (w ramach oszczędności dla uczelni) proponował wysróbowane warunki otrzymywania stypendiów dla studentów kształcących się w zawodach niespecjalnie poszukiwanych przez pracodawców (kształcenie ludzi w takich zawodach to kiepska inwestycja dla państwa). Natomiast dla studentów filozofii oraz teologii płatne studia (bez możliwości ubiegania się o stypendium).


Tak bardzo brakowało mi takiego poparcia poglądów. Własnie o to chodzi. Płatne studia zmuszą do przemyślenia wyboru studiów, a potem do nie lekceważenia nauki.

Pożyczkę spłaci inżynier zarabiający 12tys euro/ miesiąc bez najmniejszego problemu... nawet nie zauważy 100euro różnicy na koncie;]

A to, że po zarządzaniu biedni ludzie siedzą w marketach w przeciągach i szumie oferując kredyty za jakieś 1200zł/miesiąc... to już meldować "koniowi na PKP".
_________________
zapraszam na forum Entera
po prostu Guz?
http://kerwenmesztel.bloog.pl
 
 
 
overclocker 
Bobek



Wiek: 22
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 7
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-07, 20:18   

Paszczak000 napisał/a:
Jak szedłem na rozmowę kwalifikacyjną to usłyszałem kilka ciekawych zdań:
Kod:
Chcesz mieć pracę czy być magistrem?
Na studiach nie nauczą Cię tego, co tutaj poznasz w tydzień.

Oczywiście tyczy się informatyki. O reszcie nie piszę ;-)


Święta prawda. Dobrze, że trafiłeś na inteligentnego pracodawcę a nie marketo-bufona :P . Ja gdybym wcześniej jako licealista miał więcej oleju w głowie to zamiast uczyć się matmy i fizy aby dostać się na studia, każdą wolną chwilę (a w liceum było tych chwil sporo :D ) przeznaczał bym na naukę .NET albo Javy (potem certyfikat Suna czy Microsoftu co znaczy więcej niż tytuł magistra informatyki, no i jakaś praktyczna umiejętność by była czego studia mi nie zapewniły i nie zapewnią). A tak jestem na studiach, które zamiast kształcić dogłębnie w jednej wybranej dziedzinie (tworzenie zaawansowanych serwisów WWW, programowanie systemów baz danych, programowanie sterowników przemysłowych lub choćby administracja unixami) robią studentowi swoisty test na alergię czyli: trochę C++, troszeczkę Javy, trochę asemblera, Auto CAD, Matlab, trochę Linuksa (ale nie tak aby się go nauczyć) i ty studencie sam sobie sprawdź po czym się porzygasz. Prawda jest taka, że wszystkiego będę się musiał nauczyć sam i tyle. Dzięki temu testowi na alergię wiem tylko na co mam uczulenie (Auto CAD, asembler) i to jedyna zaleta tych studiów. Javy, którą polubiłem (wstępnie oczywiście bo niewiele jej mieliśmy) i tak się w ramach studiów nie nauczę.
_________________

 
 
czarny 
Bobek


Znak zodiaku:
koziorozec

Wiek: 22
Dołączył: 16 Sty 2006
Posty: 130
Skąd: Konstantynów
Wysłany: 2007-11-08, 01:05   

Overclocker, piszesz o spusciznie 'komuny' w postaci tendencji do zostania socjologiem, filozofem etc. Bzdura! Wowczas nie bylo tak, ze po 300 osob rocznie na socjologie, 300 psychologie itepe. To dopiero wzielo sie w 'naszych' czasach.

Btw piszesz tez, ze ludzie po wiekszosci kierunkow humanistycznych, to nietrafiona inwestycja panstwa. Zgadzam sie. Zauwaz jednak, ze nasze szanowne panstwo od bardzo dawna nie traktuje ZADNYCH studentow jako inwestycji. Inwestycja z definicji ma na celu osiagniecie zyskow. Wobec tego powinno sie robic wszystko, azeby sie zwrocila i zaczela na siebie zarabiac. Powinno byc tyle miejsc na danych kierunkach, aby za 5 lat 80% przyjetych moglo znalezc prace w zawodzie (jakas czesc i tak odpadnie). Ale piszac 'prace' nie mam na mysli 2000 'na reke', bo to zaden zarobek za trud (o ile ktos sumiennie podchodzil do sprawy). A u nas jest tak: ksztalca ludzi na potege - im wiecej tym lepiej, loza pieniadze na wyksztalcenie rzeszy baranow, nie tworza miejsc pracy, ludzie bez pracy lapia sie byle czego, przychodzi Gillette czy inny Dell, place sa smieszne, niskie zarobki - malo wplywow z podatkow.. Spirala glupoty i wyrzucania pieniedzy, a na jej koncu prawdziwi specjalisci (nie mowie o motlochu, ktory gary zmywa), ktorzy wsiadaja w samolot i wio na Zachod, bo w Polsce nie ma czego szukac. Zaden rzad jednak nie widzi w tym problemu!

Szkoly srednie techniczne sa zamykane. Nie formuje sie klasa srednia, ktora na calym cywilizowanym swiecie utrzymuje panstwo. Ludzie nie maja wyuczonych zawodow. Ida do ogolniakow a potem na teologie, do jakiegos WSHE czy innego diabla, bo wymagania pracodawcow Bog jedyny wie jakie.. Bezsens!

Szkolnictwo wyzsze jest zbyt powszechne moim zdaniem. Podkreslam jeszcze raz, ze liczbe studentow nalezy ograniczyc, bo dochodzi do takich absurdow, ze czlowiek z wyzszym wyksztalceniem stoi przy przyslowiowej maszynie. Chce jednak powiedziec, ze w ZADEN sposob nie powinno sie tego dokonywac, poprzez stawianie wymagan finansowych!!

Caly system jest skostnialy. Od procesu rekrutacji do utrzymywania zgrzybialych 'profesorow' (bez wymieniania nazwisk). Uczymy sie wszystkiego po trochu, jak to trafnie Overclocker stwierdzil, co jest kolejnym bezsensem. Marnujemy czas na zajeciach typu 'Blond pinda w piatek przed bazami danych poopowiada nam jak to Palnik i inni z naszej grupy sa niewychowani', 'Niby-angielski... zero terminologii technicznej', 'Profesor-dziadek, jego fizyczne zabawki i kolega, ktory zle zaparkowal', 'Poltora miliona sposobow na obliczanie calek - tylko po to, zeby pani/pan dr inz. nauk fizycznych stwierdzil, ze: <kto sie tego uczy! od tego sa tablice>'. Kazdy ze swojego podworka moglby podac cale mnostwo przykladow.

Moze kiedys bedzie normalnie.. i nie mowie tylko o edukacji wyzszej.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Dyskutuj na Forum