Ja slucham przede wszystkim metalu a najchetniej najbardziej niedocenionej legendy rocka czyli Alice in Chains. Rowniez uwielbiam S. Vaia i jego nauczyciela Satrianiego Ulubione songi (trudny wybor):
- Alice in Chanis "Dirt"
- Steve Vai "For the love of god"
To chyba tyle
Słucham wszystkiego w czym jest conajmniej jedna porządna elektryczna gitara, conajmniej jedna porządna perkusja i conajmniej jeden porządny wokal, wyłączywszy z tego worka wszystko co nie ma jakiejś porządnej melodii.
Czyli: Hard Rock, Heavy Metal, Power Metal, ProgRock, ProgMetal, Symfoniczny ProgMetal, Black Metal, trochę Death Metal, trochę Speed Metal, czasem coś cięższego i czasem coś lżejszego.
Nie pogardzę też Jazzem [ach te improwizacje ], porządny HH [Kaliber 44] też ujdzie. Ostatnio też spodobało mi się The Prodigy.
trzy ulubione kawałki:
Judas Priest - Painkiller
Symphony X - Of Sins And Shadows
moje - taka jedna improwizowana solówka którą raz nagrałem na taśmę. miała ponad pół godziny, szkoda że gdzieś posiałem >,<
Nie ograniczam sie do jednego gatunku muzyki, lubie zarowno Black Metal, jak i Death Metal, oraz Thrash Metal. Niestety nie jestem w stanie wymienic swojej ulubionej piosenki, bo jest ich zbyt wiele, ulubiony album moglbym wymienic, ale nie pojedynczy utwor. Dlatego wymienie swoje ulubione płyty, ale wam raczej niczego to nie zmieni i tak zapewne wiekszosc z was ma to w
Witchmaster - "Masochistic Devil Worship"
Morbosidad - "Cojete a Dios por el Culo"
Darkthrone - "Under the Funeral Moon"
[ Dodano: 2006-06-11, 14:52 ]
Nie ograniczam sie do jednego gatunku muzyki, lubie zarowno Black Metal, jak i Death Metal, oraz Thrash Metal. Niestety nie jestem w stanie wymienic swojej ulubionej piosenki, bo jest ich zbyt wiele, ulubiony album moglbym wymienic, ale nie pojedynczy utwor. Dlatego wymienie swoje ulubione płyty, ale wam raczej niczego to nie zmieni i tak zapewne wiekszosc z was ma to w
Witchmaster - "Masochistic Devil Worship"
Morbosidad - "Cojete a Dios por el Culo"
Darkthrone - "Under the Funeral Moon"
Ostatnio zmieniony przez p01ss0n 2006-06-17, 23:28, w całości zmieniany 1 raz
Zaproszone osoby: 1
Wiek: 26 Dołączył: 16 Cze 2006 Posty: 31 Skąd: z Łodzi
Wysłany: 2006-06-18, 04:10
Yarrr...! Bardzo długo szukałem "mojego miejsca w muzyce". Zacząłem bardzo późno, chyba od soundtracku z Mortal Combat (1995) (sic!), przez różne tam Thunderdome'y i Boymerangi, później Moloko, krótką fascynację jazzem w wydaniu Benny'ego Goodmana et consortes, Jamesa Browna (do dziś mam pełną dyskografię), potem był Marley, Led Zeppelin, i wreszcie Black Sabbath.
Z wiekiem utwierdzałem się w przekonaniu, ze moim przeznaczeniem jest stary dobry heavy.
Na dzień dzisiejszy od lat słucham z uporem Sabbathów z Ozzym, czasem wracam do energetyzujących Deep Purple, uwielbiam stary, dobry rock'n'roll Ten Years After, kocham Led Zeppelin, wielbię Hendrixa i znów, niczym Lessie, wracam do Sabbath, Bloody Sabbath.
Ulubione na dzien dzisiejszy:
Coma 'Swieta / Wojna (live)'
Coma 'Listopad'
Dżem 'Mala aleja roz (live)'
_________________ "Dobre piwo jest jak dobry system operacyjny: Ty już padniesz a ono ciągle działa!"
http://asylus.pl - nowy wymiar wyobrazni
http://polter.pl - wejdz do swiata bez ograniczen
Jednej nie podam ale postaram sie ograniczyc
Mindless Self indulgence - Backmask
Bloodsimple - Blood In Blood Out
Roadrunner united - Army of the sun
Clawfinger - Hate yourself with style
Dry Kill Logic - ROT!
i najpiękniejsze In flames Come clarity *__________*
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum